Wartość złota w kilogramach. W liczbach absolutnych jeden kilogram złota kosztował 15 lat temu (2001) 9600 dolarów a w roku 2011 już 45 tys. dolarów. W roku 2011, gdy giełdy wpadały w panikę cena kilograma złota osiąga wysokość 65 tys. dolarów i przewidywano, że pójdzie jeszcze bardziej w górę do co najmniej 100 tys. dolarów!
zakup złota po cenie za kg, niezależnie od wysokości wpłaty (oszczędność na różnicy ceny zakupu drobnych wartości – 40%) od min. 50 g - dostarczenie złota do domu za pośrednictwem firmy kurierskiej; zakup złota zwolniony jest z podatku VAT; zyski osiągane ze sprzedaży złota są zwolnione z podatku od zysków kapitałowych (niem.:
Zakup złota w sklepach specjalistycznych. Pierwszym miejscem, które przychodzi na myśl, są sklepy specjalizujące się w sprzedaży metali szlachetnych. Tutaj znajdziemy szeroki wybór produktów związanych ze złotem, a także możliwość uzyskania fachowej porady. Mennice. Jednym z takich miejsc są mennice.
Zakup taniego złota w innym kraju. Odpowiadając na pytanie – Gdzie najtaniej kupić złoto? – odpowiadamy. Najtaniej kupimy kruszec bezpośrednio z kopalni złota. Kolejnym realnym źródłem z tanią dostępnością metalu są poszukiwacze złota. Często zastanawiamy się czy taniej niż w Polsce można kupić w okolicznych krajach.
Analizy i aktualne ceny złota w Mennicach Polskich. Cena złota i kurs złota. Zapraszamy do zapoznania się z cenami z Mennic w Polsce według kurs’u LMBA. Rzeczoznawcy dostępni on-line i stacjonarnie. Mennice Polskie to inwestycje w najlepsze złoto. Mennicy Złota i Srebra wiodącym serwisem w Polskich inwestycjach.
Dyskusje na temat: Kupno sztabek złota w Niemczech. Sprawdź Opinię użytkowników Money.pl na ten temat oraz dołącz się do Dyskusji na Forum Money.pl.
0C19xu. Jak donosi portal od stycznia w Niemczech obniżony został limit anonimowego zakupu złota z 10 tys. do 2 tys. euro. Oznacza to, że anonimowo można kupić monetę o wadze 1 uncji (31,1 gram), ale już chcąc kupić sztabkę o gramaturze 50 gramów, należy zostawić swoje dane, które następnie przekazane zostaną odpowiedniej instytucji. Mysaver poleca: Jak inwestować w złoto Prezes NBP: złoto jest niepodważalną i trwałą wartością Iran pcha złoto w górę Wszystko to odbywa się w ramach unijnej walki z praniem brudnych pieniędzy i finansowaniem terroryzmu, choć oczywiście krytycy tego pomysłu, dopatrują się w nim (kolejnego) ukrytego skoku na wolność obywateli. Sprzedawca ma obowiązek wziąć dane od klienta kupującego złoto za kwotę powyżej 2 tysięcy euro, ale również w przypadku, gdy klient wzbudzi jego podejrzenie lub gdy istnieją „odniesienia do osób lub firm z krajów wysokiego ryzyka”. Bo gdy złoto kupuje firma, konieczne jest także wskazanie realnego beneficjenta i przedstawienie wspólników. W sytuacji, gdy sprzedawca nie wywiąże się z obowiązku, zostanie on ukarany wysoką grzywną. Ustawa obejmuje także inne rynki, w których obraca się dużymi kwotami pieniędzy nieruchomości, hazard, rynek sztuki czy kryptowalut. Należy także dodać, że jest to kolejna obniżka limitu na przestrzeni ostatnich lat. Do niedawna obowiązującą granicą była kwota 10 tysięcy euro, a jeszcze przed rokiem 2017 aż 15 tysięcy euro. W Polsce na dzień dzisiejszy obowiązuje limit 15 tys. euro niezależnie od formy płatności lub powyżej 10 tys. euro, jeżeli płatność dokonywana jest za pośrednictwem gotówki. Póki co, możemy zatem spokojnie pozwolić sobie na anonimowy zakup nawet 10 uncji złota, o ile płacimy przelewem lub 6 przy płatności gotówką. Photo by Shayne House on Unsplash
Obie izby parlamentu przegłosowały ostatecznie podniesienie Vatu na srebro w Niemczech. Z początkiem nowego roku VAT na srebro wzrośnie z obecnych 7% do 19%. Nowa stawka będzie miała zastosowanie zarówno dla monet bulionowych (Panda, Kookaburra czy Filharmonika) jak i srebrnych monet kolekcjonerskich. Zmiana stawki przełoży się niewątpliwie na wzrost ceny także u polskich dealerów, jako że część z nich zaopatruje się w Niemczech stosując trik vat-marży. Inaczej, w Polsce nie można by kupić srebra w cenie poniżej Spot + 26%. Takim ruchem Niemcy dołączyły do grona krajów, które stosują główną stawkę podatkową przy sprzedaży srebra. Jedynym krajem w którym po 1 stycznia 2014 będzie można legalnie kupić tańsze srebro pozostanie Estonia. Do chwili obecnej nie mam żadnych informacji odnośnie ewentualnych zmian w tym małym kraju. Póki co srebrne monety o wadze do 1 kg są zwolnione z Vat’u co daje estońskim dealerom okazję do podwyższenia marż handlowych. W ostatnim czasie zauważyłem, że z okazji skorzystał jeden z polskich dealerów oferując srebro wysyłane z estońskiej filii. Jak widać duch polskiej przedsiębiorczości ciągle jest aktywny. Tym, którym wycieczki po srebro do Niemiec były na rękę, na pocieszenie zostaje fakt, że na zakupy mają jeszcze ponad pół roku. Trader21
Trudno prowadzi się wojnę bez pieniędzy. Nie inaczej było w przypadku drugiej wojny światowej. Hitlerowskie Niemcy potrzebowały zakupu surowców, paliwa i innych materiałów dla przemysłu wojennego. Niektóre z nich mogły być nabywane jedynie za granicą. W rozliczeniach wojennego handlu walutą wymiany było między innymi złoto. Do Reichsbanku płynęło złoto zagrabione ze skarbców na okupowanych przez Niemców terenach. Drugi strumień złota płynął z obozów koncentracyjnych. Na mocy tajnego porozumienia pomiędzy Reichsbankiem i SS, złoto pozyskane od ofiar obozów koncentracyjnych było przetapiane i lokowane w Reichsbanku pod fałszywym nazwiskiem Max Heiliger albo jako Reinhardtfonds, tudzież jako „własność przesiedlonych żydów” (co było oczywistym kłamstwem i służyło tylko przykryciu rzeczywistej eksterminacji dotychczasowych właścicieli zrabowanych dóbr). Z pomocą szwajcarskich banków Niemcy byli w stanie upłynnić zrabowane złoto i waluty na cele zakupu materiałów wojennych. To dzięki szwajcarskim bankierom, machina wojenna Trzeciej Rzeszy była w ogóle w stanie funkcjonować. W czasie wojny, Szwajcarski Bank Narodowy otrzymał od nazistów 440 milionów dolarów w złocie, z czego trzy czwarte pochodziło z grabieży. Ale nie tylko Szwajcaria współpracowała i handlowała z nazistami. Odkupem skradzionego złota od Niemców parał się reżim generała Franco w Hiszpanii, Salazara w Portugalii, czy Perona w Argentynie. Także Turcja i Szwecja kupowały od Niemców złoto. Byli oni pośrednikami dla reszty świata w rozliczeniach z Hitlerowcami. Przykładowo w Turcji Deutsche Bank i Dresdner Bank sprzedawały złoto po bardzo atrakcyjnych cenach. Następnie za pozyskaną walutę kupowano franki szwajcarskie i inne waluty od oficjalnych przedstawicielstw niemieckich w Turcji, także po bardzo korzystnym przeliczniku, co pozwalało na finansowanie funkcjonowania tychże przedstawicielstw. Pozyskana waluta była następnie transferowana do Reichsbanku, w zamian za kolejne partie złota. Czytaj także: Mennica w Gubinie – mennica lubuska Pod koniec wojny Niemcy postanowili ukryć pozostające w ich dyspozycji rezerwy złota. Miało ono posłużyć odbudowie tak zwanej „Czwartej Rzeszy”. Złoto używane było także do finansowania przerzutu funkcjonariuszy SS i NSDAP do Ameryki Południowej, a także miało posłużyć „rozpoczęciu nowego życia” tym, którzy zostali w Europie. Wojskom USA w Europie udało się jednak przejąć (jak twierdzą Amerykanie) 98% rezerw Reichsbanku w Niemczech. Jednym z najbardziej znanych przypadków jest odkrycie składu złota ukrytego w kopalni Merkers w Turyngii. W tej kopalni soli naziści ukryli znaczącą część rezerw Banku Rzeszy oraz mnóstwo zrabowanych dzieł sztuki. Znalezisko odkryli żołnierze USA w kwietniu 1945 toku. 450 m (według innych wersji 530 m) pod ziemią znajdowało się 550 worków zawierających 250 milionów papierowych Reichsmarek, 7000 worków zawierających 238 mln dolarów w złocie a także sztabki złota, a nawet złote plomby, których nie zdążono jeszcze przetopić. Ponadto znaleziono 98 milionów franków francuskich, funty angielskie, franki szwajcarskie, korony norweskie oraz 3000 skrzyń zawierających 400 ton dzieł sztuki. Znalezione w kopalni dokumenty pomogły odnaleźć także więcej pozostałych tego typu składów. W 1946 roku powołano Trójstronną Komisję dla Restytucji Złota Monetarnego, w której zasiedli Francja, USA i Wielka Brytania. Celem było ustalenie w jaki sposób i komu zwrócić złoto odebrane Niemcom. Złota nie wystarczało na zaspokojenie wszystkich zgłoszonych żądań, pojawiła się więc konieczność ustalenia sposobu podziału. Zdecydowano o przekazaniu złota, co do którego ustalono, że mogło pochodzić od ofiar Holokaustu, na fundusz pomocy ofiarom. Złoto w sztabach zdecydowano się rozdzielić pomiędzy kraje zgłaszające swoje roszczenia. Zdecydowano się, nie rozpatrywać roszczeń osób indywidualnych, argumentując że byłoby ich zbyt wiele i powinny one zostać rozpatrzone przez poszczególne rządy. Rewindykacja odebranego Niemcom złota trwała jeszcze wiele lat po wojnie. Mało kto wie, że w 1997 roku odbyła się w Londynie międzynarodowa konferencja a temat złota nazistów. Miała ona na celu ustalenie co zrobić z resztą (5,5 tony) złota, posiadanego przez Trójstronną Komisję dla Restytucji Złota Monetarnego. Podjęto decyzję, że pozostała część zostanie przeznaczona na fundusz pomocy ofiarom Holokaustu. Komisja została rozwiązana w 1998 roku. Photo by Martin Wessely on Unsplash
Czy inwestycja w złoto jest opłacalna? Gdzie najlepiej kupić złoto fizyczne? Jak kupować żeby się na tym nie przejechać? W jaki sposób kurs dolara wpływa na realną cenę złota dla Polaków? Na wszystkie te pytania odpowiada poniższy artykuł. Tak jak pisałem już wcześniej, ja nie jestem ekspertem w temacie inwestycji w złoto. I dlaczego skorzystałem z pomocy Rafała, który jest autorem bloga Kariera Rentiera i zdecydował się wystąpić gościnnie, pisząc poniższy przewodnik dla Czytelników “Jak oszczędzać pieniądze”. Dziękuję Ci bardzo Rafale za Twoją pomoc. 🙂 A Ciebie gorąco zachęcam do lektury tego krótkiego przewodnika. 🙂 Krótki wstęp od Michała Coraz częściej na blogu oprócz tematów związanych z oszczędzaniem, pojawiają się artykuły dotyczące inwestowania. Z jednej strony, to właśnie o takie tematy pytacie w swoich e-mailach i komentarzach, a z drugiej strony – nie jestem do końca pewien czy tego u mnie szukacie. Mam do Ciebie wielką prośbę – przeczytaj poniższy artykuł, a potem skomentuj proszę czy tematy związane z inwestowaniem, podane właśnie w taki sposób, są dla Ciebie interesujące. A może zdecydowanie wolisz artykuły z przepisami na oszczędzanie i o inwestowaniu wolisz czytać gdzie indziej? Daj mi proszę znać 🙂 A skoro już jesteśmy przy inwestycjach, to mam informację dla stałych Czytelników bloga: udało mi się sprzedać mieszkanie, o którym wspominałem w artykułach “Zakup mieszkania na wynajem – czy to się opłaca?” oraz “Dlaczego mieszkanie na wynajem to inwestycja wysokiego ryzyka? – kalkulator opłacalności inwestycji”. Jeśli jesteś zainteresowany dokładną analizą finansową tej inwestycji, to także daj mi proszę znać w komentarzu. 🙂 Tyle z mojej strony i oddaję już głos Rafałowi… ====================================== Czytaj także: Portfel Michała po roku inwestowania w “Elementarzu Inwestora” Inwestowanie w złoto Dzięki uprzejmości Michała mam wielką przyjemność napisać Wam kilka słów na temat inwestowania w złoto. Jest to dosyć ciekawe zagadnienie i stosunkowo nowe – boom na tego rodzaju inwestycje obserwujemy od ok. 3-4 lat. Na zainteresowanie się społeczeństwa złotem złożyło się w moim przekonaniu kilka czynników: Stosunkowa „prostota” transakcji – w przeciwieństwie do np. zakupu akcji samo techniczne dokonanie inwestycji wymaga jedynie zamówienia towaru, czyli zrobienia zwykłych zakupów w sklepie internetowym. Nie trzeba znać żadnych specjalistycznych pojęć ani zakładać żadnych rachunków. Brak klęski obfitości – złoto to złoto – śledzimy wyłącznie jeden wykres (a właściwie dwa, o czym dalej). W przypadku akcji czy funduszy trzeba wybrać spośród setek możliwych opcji – dla laika to jest spory problem. Prestiż – wydaje mi się, że istotne znaczenie w zainteresowaniu inwestycjami takimi jak złoto, dzieła sztuki czy alkohole, odgrywa prestiż tego rodzaju „egzotycznych” inwestycji. Wzrost świadomości ekonomicznej społeczeństwa – coraz więcej osób traci zaufanie do organów państwa [Przypis Michała: …oraz banków centralnych 🙂] i drukowanego przez nie pieniądza. Wzrasta popularność austriackiej szkoły ekonomii, która promuje złoty pieniądz jako alternatywę dla nieograniczonej produkcji banknotów. Sam osobiście zainteresowałem się złotem ponad 1,5 roku temu, na początku mojej finansowej przygody. Udział miały wszystkie z powyższych czynników. Nie ukrywam, nawet prestiż, bo oglądanie pięknych, złotych monet to naprawdę miłe dla oka przeżycie. Sprawdź również: Portfel Michała, czyli jak próbowałem arbitrażu i przejechałem się na złocie Dlaczego warto inwestować w złoto? Merytoryczne uzasadnienia inwestycji w złoto mogą być dwa. Po pierwsze – ochrona kapitału. Po drugie – zyskowność inwestycji. Ochrona kapitału jest promowana przede wszystkim przez osoby niemające zaufania do państwa i drukowanego pieniądza. Przypominają oni, zresztą słusznie, że do lat 60-tych ubiegłego wieku złoto było podstawą systemu pieniężnego na świecie. Przez tysiące lat za złoto można było dostać praktycznie wszystko, praktycznie wszędzie. Co najciekawsze, złoto generalnie nie straciło na swojej wartości. Stare monety sprzed kilkuset lat, po przetopieniu ich na sztabki nadal miałyby sporą wartość, porównywalną zapewne do chwili ich wybicia. Co ciekawe, złotówkowe banknoty mające zaledwie 30 lat są dla porównania bezwartościowe, natomiast te dolarowe straciły kilkadziesiąt procent na skutek inflacji. Warto pamiętać o doświadczeniach naszego kraju w XX wieku. Kilkukrotnie zmieniała się wówczas waluta i papierowe banknoty szybko stawały się podpałką do pieca. Złoto natomiast było w cenie zawsze, a najbardziej wtedy, gdy sytuacja była wręcz beznadziejna – za czasów niemieckiej i sowieckiej okupacji. Zyskowna inwestycja na złocie może polegać na najzwyklejszej w świecie spekulacji. Kupujemy złoto i czekamy aż zdrożeje 🙂 „Winda do nieba” była szczególnie widoczna latem 2011 roku, kiedy można było zarobić kilkanaście procent w ciągu tygodnia, a złoto przekroczyło cenę 1900 dolarów za uncję. Prawda jest taka, że na złocie można zarobić i to sporo. Jest ono bowiem traktowane jako surowiec, stąd też częste wahania cen. W praktyce jednak oznacza to, że można też stracić w przypadku nagłego spadku cen. Jakie jest więc salomonowe wyjście? Łączenie dwóch powyższych opcji. W przypadku nadejścia zapowiadanego kryzysu i masowych bankructw państw, nasze aktywa (czyli złoto) nie będzie traciło na wartości. Z drugiej strony wszystko inne będzie tanieć, stąd też my de facto zyskujemy (bo możemy za złoto kupić więcej). W związku z tym złoto powinno być podstawą portfela inwestycyjnego na czas giełdowej bessy i kryzysów politycznych i społecznych. Ile kosztuje złoto? Czas przejść do wytłumaczenia bardzo dużego błędu. Polega on na tym, że inwestując w złoto, patrzy się wyłącznie na jeden wykres – cen złota. Tymczasem złoto ma to do siebie, że jego cena jest notowana na londyńskiej giełdzie w jednej walucie – dolarze amerykańskim. A większość z nas zarabia w złotówkach. Stąd też olbrzymim błędem jest ignorowanie kursu złotówki do dolara. Rozpatrzmy to na dwóch przykładach: Złoto kosztuje 1500 USD za uncję, natomiast dolar – 3 złote Złoto kosztuje 1500 USD za uncję, ale dolar – 3,10 zł Pytanie: ile kosztuje złoto? Policzmy więc: 1500 x 3 = 4500 złotych 1500 x 3,1 = 4650 złotych Różnica wynosi więc ponad 3%, przy takiej samej cenie złota w Londynie! Popatrzmy więc na wykres: Przedstawia on dwa wykresy za ostatni rok: niebieski to cena złota w dolarach, a różowy – w złotówkach. Zauważ, że gdybyśmy kupili kruszec rok temu, to na przełomie maja i czerwca w dolarach bylibyśmy mocno na minusie, natomiast w złotówkach notowali całkiem ładny zysk. Haczyk polega na tym, że złoto jest z dolarem mocno skorelowane. Oznacza to, że kiedy dolar zyskuje, to złoto traci, a kiedy dolar traci – złoto zyskuje. W związku z tym, aby zarobić, musi nastąpić sytuacja, w której złoto szybciej zyskuje, niż dolar traci (latem 2011 właśnie coś takiego się działo), lub odwrotnie (na powyższym wykresie przełom maja i czerwca był momentem, w którym USD był bardzo mocny w stosunku do euro i złotówki). Dlaczego warto kupować złoto fizyczne? Gdy decydujemy się na inwestycję w złoto, spotkamy się z kilkoma możliwościami. Możemy bowiem: kupić w sklepie fizyczne sztabki lub monety kupić, za pośrednictwem rachunku maklerskiego, różnego rodzaju certyfikaty odwzorowujące kurs złota na londyńskiej giełdzie szukać innej metody, na przykład Amber Gold 😉 Łatwo się domyśleć, że najlepiej jest kupić złoto fizyczne. Różnego rodzaju Amber Goldy, akcje gwinejskich spółek, fundusze i inne podejrzane interesy niemające nawet zgody udzielonej przez KNF, kończą się prędzej czy później tym samym: utratą całej lub prawie całej kasy. Są to bowiem zazwyczaj piramidy finansowe (takie jak AG), albo w ogóle regularne szwindle, które pobierają pieniądze, ale znikają przed pierwszą wypłatą. Certyfikaty na złoto są instrumentami dużo bardziej bezpiecznymi. Polegają one na tym, że certyfikat jest zobowiązaniem wystawcy do wydania określonej ilości złota. Są one sprzedawane na giełdzie, i ich cena mniej-więcej odpowiada cenie złota. Ja jednak nie polecam tej metody – główną zaletą złota jest to, że jest fizycznym nośnikiem wartości, której nie ma papierowy pieniądz. Jednak kupując certyfikat kupujemy taki sam papier (czy raczej elektroniczny zapis) jak banknoty! Nie ma to więc większego sensu. Z drugiej strony certyfikaty są najlepszą opcją inwestowania w surowce, których nie schowasz pod łóżkiem – np. ropę albo zboże. Zobacz także: Wygrana w lotto co dalej Co kupić? Zdecydowaliśmy się więc kupić złoto fizyczne. Należy więc wyjaśnić co konkretnie kupić. Przede wszystkim, nie należy kupować biżuterii, figurek, puzderek czy czegokolwiek innego zrobionego ze złota. Są to wyroby o niskiej próbie, nierozpoznawalne, kosztujące dużo więcej niż zawarte w nich złoto. Z drugiej strony, jeżeli chcemy znaleźć kupca na taki produkt, to albo liczymy na kogoś zainteresowanego konkretnym pierścionkiem, albo sprzedajemy po cenie giełdowej, jako złoto (a więc z dużą stratą). Nie kupujemy też numizmatów. Numizmaty to monety i ewentualnie sztabki kosztujące dużo więcej niż złoto w nich zawarte, w małych nakładach. Krótko mówiąc numizmat to rzecz, która ma, lub chciałaby mieć, wartość kolekcjonerską, nie zaś inwestycyjną. Przykładem będą tutaj monety NBP wydawane z różnych okazji. Nasza inwestycja ogranicza się właściwie do dwóch rodzajów produktów: markowych sztabek i monet bulionowych. Generalnie monety bulionowe są lepsze w przypadku mniejszych inwestycji, sztabki natomiast warto wybrać przy naprawdę dużych zakupach. Monety bowiem nie są numerowane (co zapewnia większą anonimowość), ich rozmiary są powszechnie znane i łatwe do sprawdzenia. Wadą jest tutaj rozmiar, który właściwie nie przekracza 1 oz, co przy zakupach liczonych w kilogramach może nastręczać problemy logistyczne. A jakie sztabki i monety kupować? No cóż – monet bulionowych niby jest dużo, ale albo są one drogie, albo mało znane (albo i jedno i drugie), co w konsekwencji ogranicza nasz wybór do pięciu rodzajów: Krugerrand – najpopularniejsza moneta o stopie pochodzi z RPA American Eagle – amerykańska moneta o stopie Maple Leaf – Kanadyjski Liść klonowy, stop 24 karaty – Wiener Philharmoniker – austriacka moneta o stopie 24 karatów. Suweren – brytyjska moneta bita tylko w jednym rozmiarze– niecałe ćwierć uncji. Bardzo dobra do małych inwestycji. Próba (22 karaty) Te monety są najpopularniejsze, najtańsze i naprawdę nie ma powodu, żeby szukać czegoś innego. Najlepiej jest kupować monety o masie jednej uncji (uncja trojańska to 31,1g, nie należy jej mylić z aptekarską, mniejszą). Monety większe są rzadsze, droższe, i łatwiej tu o falsyfikat. Monety mniejsze to zazwyczaj 1/2, 1/4 i 1/10 uncji. Tych ostatnich wiele osób nie zaleca, gdyż rzekomo mają one za dużą marżę ponad cenę samego złota. To prawda, cena jest dużo wyższa niż złoto w monecie, jednak różnica ta jest uwzględniona też w cenie sprzedaży. Jednak jak już wspomniałem – najchętniej kupowane, najpopularniejsze i najtańsze są monety 1 oz. Jeżeli ktoś decyduje się na sztabki powinien kupować te wybite przez wielkich, światowych producentów: Heraeus, Umicore czy PAMP. Kupno jakiejś regionalnej, polskiej sztabki może być tańsze, ale z drugiej strony istnieje opcja, że utrudni to jej zbycie w późniejszym terminie – ze względu na mniejszą rozpoznawalność towaru. Gdzie kupić złoto? Złoto, jak na podejrzany towar przystało, kupujemy u dilera 🙂 Możemy zdecydować się na zakup stacjonarny lub internetowy. Kupno towaru przez internet u pewnego dilera jest w 99,99999% bezpieczne, nie mniej niż w sklepie stacjonarnym. Jeżeli ktoś się decyduje jednak na punkt stacjonarny, to znajdzie kilka takich w dużych miastach – wiem o dwóch w Warszawie i jednym we Wrocławiu, chociaż zapewne są też inne sklepy. Pod żadnym pozorem nie kupuj na Allegro. Szczególnie na tzw. okazjach. Allegro ma takie marże, że nie sposób żeby sprzedawca zarabiał na towarze tańszym niż u innych dilerów. Na Allegro było już kilka przekrętów, przez które kupujący zostawali z pustymi rękami. Albo podatkiem do zapłacenia. Jeżeli bowiem kupujesz od osoby nieprowadzącej działalności gospodarczej złoto o wartości minimum 1000 zł, to musisz zapłacić 2% podatku od czynności cywilnoprawnych! A który diler jest pewny? Cóż, mogę z tej strony polecić świetną stronę która zawiera aktualne ceny złota i srebra u starannie wyselekcjonowanych dilerów. Generalnie osobom tam notowanym można ufać, i raczej obejdzie się bez problemów z zamówieniem. Z jednym wyjątkiem… Dostawa terminowa Tym wyjątkiem jest dostawa terminowa. Nie ufaj dostawie terminowej nigdy, choćby Ci ją sam papież oferował. A co to jest dostawa terminowa? A no taki cwancyk, że kupujemy złoto trochę taniej, płacimy, ale towar mamy dostać za kilka tygodni. W tym czasie firma obraca kasą pożyczoną na 0% od naiwnego klienta. W ten sposób przejechało się już kilku dilerów i sprzedawców na allegro, a masa ludzi potraciła pieniądze. Nigdy nie kupuj, jeśli sprzedawca nie daje rozsądnego terminu (powiedzmy do tygodnia) na dostawę towaru. NIGDY! Gdzie trzymać złoto? Dużym problemem przy kupnie złota za wiele tysięcy złotych jest jego przechowywanie. Niestety, Polska to nie Szwajcaria, i panie w banku zapytane o skrytki albo się na nas dziwnie patrzą, albo oferują złodziejskie ceny w postaci kilkudziesięciu złotych za miesiąc. Przy ilości kilku uncji to się absolutnie nie opłaca. Dlatego pozostaje nam przechowywanie towaru w domu, albo innym w miarę bezpiecznym miejscu. Można zaopatrzyć się w sejf, albo pomyśleć nad naprawdę dobrą skrytką. Uwaga – jak planujesz skrytkę gdzieś w domu, to wszystkie Twoje pierwsze pomysły są zapewne złe. Włamywacze świetnie orientują się w sposobie myślenia przeciętnego człowieka i błyskawicznie znajdują wszystko zagrzebane gdzieś w ubraniach w szafie, albo w filiżance w kredensie. Dodatkowo można rozważyć ubezpieczenie mieszkania od kradzieży [Przypis Michała: nie jestem przekonany, czy ubezpieczenie mieszkania obejmuje kradzież złota. Zweryfikuj to zawsze ze swoim agentem ubezpieczeniowym]. Gdzie sprzedać złoto? No dobrze, kupiłeś złoto, cena wzrosła, chcesz skasować zysk z inwestycji. Gdzie więc się udać? Przede wszystkim daruj sobie lombardy i jubilerów. Albo wszystkie reklamowane w TV firmy typu „gotówka za złoto”. Ceny w tego typu punktach są bardzo niekorzystne i najprawdopodobniej w najlepszym razie nic nie zarobisz. Nieco lepsze ceny oferują niektóre kantory, szczególnie w dużych miastach. Kolejnym rozwiązaniem jest Allegro. Z portalem tym wiążą się jednak trzy problemy: duża marża Allegro ryzyko, że ktoś zalicytuje i nie zapłaci prawie pewne wezwanie od miłych pań z Urzędu Skarbowego z pytaniem: „Jakim to cudem odłożyłeś gogusiu na złoto przy polskich zarobkach?” Przy tej okazji chciałem dodać jeszcze jedno – faktura VAT otrzymana przy zakupie lub dowód opłacenia podatku od czynności cywilnoprawnych są tak samo cenne jak złoto, i pod żadnym pozorem nie możemy tych dokumentów stracić! Najlepiej jest, sprzedając złoto, zorientować się w ofercie dilerów metali szlachetnych. Często oni odkupują towar, który wcześniej sprzedali po bardzo dobrych cenach. Niektóre firmy oferują też skup złota z każdego źródła, jednak na nieco gorszych warunkach. Ile zainwestować w złoto? Na koniec chciałem poruszyć kwestię udziału złota w portfelu inwestycyjnym. To istotna kwestia i z mojego doświadczenia wiem, że wiele osób oczekuje konkretnej liczby. Ja takiej liczby nie podam. Generalna zasada jest taka, że im gorsze czasy nadchodzą, tym więcej złota mieć należy 🙂 Czyli jak nieuchronnie będzie się zbliżała wojna światowa, to można zapakować i wszystko. Z drugiej strony, jeżeli na giełdzie hossa i końca nie widać, PKB rośnie jak na drożdżach, a w żadnym poważnym kraju do władzy nie dorwał się oszołom, to wystarczy mieć 5-10% tytułem ewentualnego zabezpieczenia kapitału na czarną godzinę. Obecnie, moim zdaniem, należy mieć coś pomiędzy tymi skrajnościami. Ja złota mam 25% w portfelu, planuję zwiększyć do 30%. Kolejna sprawa to zależność udziału złota od rozmiaru portfela. Moim zdaniem, jak masz mniej niż 10 000 zł, to daruj sobie kupowanie jakichkolwiek ilości złota, i zdecyduj się w to miejsce na srebro. Oczywiście zakładam przy tym, że masz zbudowany już fundusz awaryjny w postaci środków na oszczędnościowym koncie złotówkowym – jak nie, to to powinno być Twoim priorytetowym celem finansowym. I to by było na tyle. Wydaje mi się, że poruszyłem wszystkie podstawowe zagadnienia związane z kupnem złota. Pamiętaj jednak, że nie jestem żadnym doradcą, i wszystkie decyzje podejmujesz na własną odpowiedzialność. ====================================== Zapraszam do komentowania Tu znowu 🙂 Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące inwestowania w metale szlachetne, to masz najlepszą okazję aby je zadać w komentarzach. Sam też mam kilka pytań do Rafała i innych osób, które obracają złotem. A jeśli podobał Ci się ten artykuł, to mam do Ciebie prośbę o spełnienie przynajmniej jednego punktu z poniższej listy: Kliknij “Lubię to” w boxie Facebooka po lewej stronie bloga. Jeśli jeszcze nie subskrybujesz newslettera mojego bloga, to proszę rozważ zapisanie się na niego (formularz rejestracji znajdziesz poniżej artykułu). Jeśli sądzisz, że wiedza przedstawiona w tym artykule może się przydać Twoim znajomych, to proszę – koniecznie prześlij im link do tego artykułu. A jeśli masz dobre dodatkowe porady dotyczące inwestowania w złoto, to proszę podziel się tą wiedzą w komentarzu. Miłego weekendu!
Materiał przygotowany we współpracy z Grupą Goldenmark SA Niewiele jest instrumentów inwestycyjnych, które pozwalają ograniczyć opodatkowanie tak jak złoto. Zanim jednak skorzystamy z korzyści fiskalnych, jakie daje nam szlachetny kruszec, warto wiedzieć, kiedy i na jakich zasadach, takie korzyści możemy osiągnąć. Złoto wolne od VAT Jeśli kupujemy złoto od spółki lub osoby prowadzącej zarejestrowaną działalność gospodarczą (w jakiejkolwiek formie), jesteśmy zwolnieni z konieczności płacenia podatku. Wynika to z faktu, że złoto inwestycyjne jest zwolnione z podatku VAT (w przeciwieństwie do srebra). Podatek od towarów i usług pojawia się dopiero w kontekście przetopu i rafinacji złota oraz w obrocie złotym złomem, czyli w obszarach, które złota inwestycyjnego zwykle nie dotyczą. Opodatkowanie pojawia się jedynie w sytuacji zakupu złota od osoby fizycznej na kwotę przekraczającą 1000 zł. Wtedy należy odprowadzić podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC ) w wysokości 2 proc. od kwoty zawartej transakcji. Obowiązek zapłaty podatku spoczywa wyłącznie na kupującym. Należy to zrobić w ciągu czternastu dni od daty zawarcia transakcji. Jeśli więc kupujemy złoto od osoby fizycznej, koniecznie powinniśmy policzyć, czy cena razem z podatkiem nie jest wyższa niż kwota, jaką trzeba byłoby zapłacić u renomowanego dostawcy. Działa tu podobny mechanizm jak przy zakupie samochodu. Złoto bez podatku Belki Ponieważ zakup i sprzedaż złota fizycznego nie są traktowane tak jak inwestycje w papiery wartościowe, inwestując w królewski kruszec unikniemy też podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki). Inaczej jest w przypadku złotej inwestycji w formie papierów wartościowych (opcje, kontrakty, etc.). W takiej sytuacji może powstać konieczność zapłacenia tzw podatku Belki w wysokości 19 proc. osiągniętych zysków. Po zakończeniu roku biuro maklerskie przyśle nam deklarację podatkową, na podstawie, której wypełniamy PIT. Złote dochody W przypadku odsprzedaży złota, pojawia się kwestia podatku dochodowego. Jeśli sprzedajemy złoto w formie fizycznej nie mając zarejestrowanej działalności gospodarczej, nie musimy ponosić takiego obciążenia fiskalnego pod warunkiem, że jesteśmy właścicielami danego przedmiotu (czyli sztabki lub monety) przez co najmniej sześć miesięcy. W przeciwnym razie trzeba transakcję wyszczególnić w rocznym zeznaniu podatkowym, wpisując cenę zakupu jako koszt, a cenę sprzedaży jako przychód. Warto więc poczekać przynajmniej pół roku ze sprzedażą fizycznego złota, by nie stracić 18 lub 32 procent zysku z inwestycji. Jeśli jednak decydujemy się na średnio- i długoterminowe inwestycje w złoto, ten problem nas nie dotyczy. Okazjonalnie znaczy dobrze W kwestii podatku dochodowego co jakiś czas pojawiają się kontrowersje dotyczące sprzedaży tzw. okazjonalnej lub ciągłej. Chodzi o opisaną wyżej sytuację, kiedy odsprzedajemy złoto później niż pół roku po jego nabyciu i robimy to jako osoba indywidualna. Według interpretacji urzędów skarbowych podatku nie płacimy, gdy dokonujemy sprzedaży „okazjonalnie”. Może natomiast dojść do sytuacji, kiedy urząd skarbowy uzna, że sprzedaży dokonujemy w sposób „ciągły i zorganizowany”. To automatycznie stawia sprzedającego w sytuacji osoby prowadzącej faktycznie działalność gospodarczą. Jednak w przypadku inwestorów indywidualnych, którzy chcą co jakiś czas zbyć część swojego złota lub po prostu wyjść z inwestycji, ryzyko opodatkowania praktycznie nie występuje. Kwestie związane ze sposobem i czasem sprzedaży w zasadzie nie będą miały znaczenia, jeśli potraktujemy złoto jako długoterminową lokatę lub polisę. W ten sposób uzyskamy najwięcej korzyści podatkowych wynikających z posiadania królewskiego kruszcu. Kto może kupić złoto Często można spotkać się z opinią, że zakup złotych sztabek i monet lokacyjnych jest dostępny jedynie dla dużych instytucji finansowych i rządowych. Jak jest naprawdę? Złoto, srebro i inne kruszce lokacyjne może kupić każda osoba fizyczna posiadająca pełną lub ograniczoną zdolność do czynności prawnych oraz osoba prawna. W praktyce oznacza to, że każdy ma swobodny dostęp do zakupu złota.
zakup złota w niemczech