Kochani dobro wraca ze zdwojoną siłą Dzięki Wam możemy realizować założone plany na rok 2020. 🙏 Nasz kapitał na bieżąco jest reinwestowany w nowych inwestycjach, dodatkowo jako firma z polskim kapitałem wspieramy polską gospodarkę. Dziś stoimy przed kolejnym dużym wyzwaniem do którego zatrudnimy nowych współpracowników.
Stwardnienie rozsiane jest definiowane jako stan zapalny, który występuje w ośrodkowym układzie nerwowym, co jednocześnie wskazuje na fakt, że odporność
Ma 20 lat i mieszka ze swoimi rodzicami, którzy są bardzo pobożni oraz pomocni, jednak On sam jest ich przeciwieństwem. Gdy skończył 17 lat stał sie oschły i wredny dla wszystkich. Jego rodzice wmawiali sobie, że to po prostu wiek buntowniczny, lecz stwierdzili w końcu, że trwa to zbyt długo.
Ołówkowa spódnica prosto w Włoch, trend który powrócił ze zdwojoną siłą, jest bardzo na czasie 🙂 KOMPLET : Koszula 🏷389zł r.S,M Spódnica 🏷289zł S,M KURTKA 🏷799zł r.M BUTY 🏷619zł 36-40 TOREBKA 🏷239zł Ktoś jest fanem tego typu spódnic? 🙂 Zapraszamy do @entra_galeria_warminska #entrá #galeriawarminska #ołówkowaspódnica #kozaki #trendyjesien2023 #
UjNNg. Dziś bardzo ciekawa propozycja. Dla wszystkich – małych, większych i tych naprawdę dorosłych… Pewnie wiecie, że czynione dobro do nas powraca… A jak być miłym? Ponoć potrafi to każdy i nie trzeba do tego wiele… Przekonał się o tym już wielokrotnie bohater pewnej ciekawej opowieści. Opowieści krótkiej, lecz mocno treściwej… Poznajmy przygody pewnego prosiaczka w żółtym sweterku. Bo przecież tak łatwo być miłym. ————————————————————————————– Warto dziękować. Temu, kto nam pomoże zrobi się wówczas bardzo miło. ——————————————————————————– Warto się uśmiechać. Innym wtedy też smutek zniknie z twarzy. ————————————————————————————- Warto też być być cierpliwym. Na ważne rzeczy czasami trzeba trochę poczekać. Satysfakcja z ich posiadania jest wówczas znacznie większa. —————————————————————————————- To tylko niektóre ze wskazówek, jakie znajdziecie w tej niezwykle mądrej książce. Warto położyć ją gdzieś w zasięgu ręki, żeby nie zapominać o przesłaniu, jakie niesie. Książkę „Łatwo być miłym” od Wydawnictwa Muchomor znajdziecie TUTAJ. Tytuł: „Łatwo być miłym” Autor i ilustrator: Francesca Pirrone Objętość: 56 stron, oprawa twarda Format: 198 x 159mm Wydawnictwo: Muchomor
Niepoprawni optymiści dla Mileny- koncert charytatywny Milena Smajdor ma 14-cie lat i w październiku 2020 roku zdiagnozowano u niej tężyczkę. Nastolatka potrzebuje kosztownego leczenia i rehabilitacji. Z pomocą ruszyło Stowarzyszenie Robimy Coś Więcej z Nowego Sącza, gdzie Milena od dłuższego czasu jest wolontariuszką. O tym, że warto pomagać bo dobro naprawdę wraca, przekonała się 14-letnia Milena Smajdor z Nowego Sącza. Nastolatka jest wolontariuszką w Stowarzyszeniu Robimy Coś Więcej i chętnie pomaga innym. W swoim zgłoszeniu do RCW napisała o sobie tak: „Myślę że warto dzielić się swoim czasem, dobrocią i pomysłami z innymi. Poza tym wierzę w to, że dobro powraca ze zdwojoną siłą, a zobaczyć uśmiech u kogoś kogo dotychczas omijało szczęście, jest dla mnie bezcenne. Jeśli mogę robić coś co kocham, a przy okazji komuś przy tym pomóc to wiem wtedy, że warto żyć dla takich momentów.” Sonda Polska. Czy kary za znęcanie się nad zwierzętami powinny być wyższe? Tak, zdecydowanie Nie, kary są wystarczająco wysokie Nie mam zdania Dziś to ona sama potrzebuje pomocy bo rok temu zdiagnozowano u niej zespół objawów nazywanych tężyczką i bardzo często dostaje niebezpiecznych ataków. Milena cały czas jest pod stałą opieką ortopedy, neurologa, endokrynologa oraz uczęszcza regularnie na rehabilitacje. To wszystko sporo kosztuje. Na szczęście dobro wraca i dziś jest cała masa osób, które chcą pomóc nastolatce. Z pomocą ruszyło przede wszystkim Stowarzyszenie Robimy Coś Więcej z Nowego Sącza, które chce zorganizować dla Mileny wielki charytatywny koncert pod hasłem "Niepoprawni optymiści" dla Mileny. Koncert ma się odbyć 29 sierpnia w Amfiteatrze w Parku Strzeleckim w Nowym Sączu. Żeby go jednak zorganizować potrzeba około 50-ciu tysięcy złotych. Dlatego Stowarzyszenie RCW uruchomiło na fejsbuku specjalne licytacje na ten cel. - Licytacje odbywają się na fejsbuku. Grupa nazywa się "Licytacje niepoprawnych optymistów"- mówi Maria Polańska, prezes Stowarzyszenia Robimy Coś Więcej z Nowego Sącza. Przez fakt, że wydarzenie jest charytatywne, a my ze zbiórek, które organizujemy dla naszych podopiecznych nie pobieramy żadnych prowizji, to musimy zebrać fundusze na organizację tego koncertu w jakiś inny sposób. Stąd pomysł na licytacje- dodaje Maria Polańska. Do wylicytowania jest cała masa użytecznych przedmiotów, między innymi książki, biżuteria czy ubrania. Są też usługi, a nawet smakowite wypieki. - Każda licytacja ma kwotę wyjściową między 10 a 30 złotych. Największą popularnością cieszą się ciasta. Są też między innymi permanentne brwi, paznokcie hybrydowe, a nawet lekcje gry na pianinie- mówi Maria Polańska. Są to takie rzeczy czy usługi z których ludzie i tak korzystają na co dzień, więc jeśli przy okazji mogą przekazać pieniądze na szczytny cel- to tym bardziej się angażują- dodaje Polańska. Dochód z licytacji w całości zostanie przeznaczony na organizację charytatywnego koncertu pod hasłem "Niepoprawni optymiści" dla Mileny, który odbędzie się 29 sierpnia w Amfiteatrze w Parku Strzeleckim. - To będzie duże wydarzenie, bo na widowni może zasiąść około trzech tysięcy osób. Również na scenie pojawi się ponad stu naszych wolontariuszy, którzy przygotowali niezwykłe widowisko- mówi Maria Polańska, prezes Stowarzyszenia RCW. Liczymy na to, ze mieszkańcy Nowego Sącza i regionu przyłączą się do tej akcji i wspólnie pomożemy Milenie. Szczegóły dotyczące akcji można znaleźć na fejsbukowym profilu "robimycoswiecej". Link do licytacji znajdziesz też tutaj. l#niepoprawnioptymiści Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: online@ "Masz dla nas ciekawy temat lub wystrzałową nowinę? Napisz do nas na adres online@ Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy z Waszej okolicy!" "Jeśli jesteście świadkami ciekawego wydarzenia w Waszej okolicy, piszcie do nas i ślijcie zdjęcia na online@
17:27 Admin Admin Stowarzyszenie „Jestem i Pomagam” w Gryfinie nie pozwala o sobie zapomnieć. Prezes Ewa Chludzińska-Lewczuk nie może usiedzieć na miejscu i zawsze znajdzie kogoś, kto potrzebuje wsparcia i komu trzeba pomóc. A potrzebujących jest wielu. Przede wszystkim są to szpitale i ośrodki opiekuńcze, gdzie liczy się każdy gest dobrej woli. Pani Ewa wraz ze swoimi wolontariuszami zdecydowała się pomóc w miarę swoich możliwości. Zorientowała się w potrzebach poszczególnych placówek i zaczęła wędrówkę po… znajomych. Ten dał słoik ogórków, ten słoiczek dżemu, jeszcze inny miał do przekazania odzież w dobrym stanie. Środki higieny osobistej, kosmetyki i bieliznę często kupuje ze „zrzutek” swoich wolontariuszy i z funduszy stowarzyszenia. To już trzecia taka akcja rozwiezienia tego, co udało się zebrać. Pani Ewa zaczęła od Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego przy ul. Armii Krajowej w Gryfinie. W torbach znalazły się środki higieniczne, owoce i przetwory domowe. Wszystko się przyda. Następnymi placówkami, które czekały na „dobrego ducha” ze Stowarzyszenia, był Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy Psychiatryczny Oddział Szpitala Powiatowego w Gryfinie i Zespół Szkół Specjalnych w Nowym Czarnowie. Tu wśród darów, oprócz bielizny i odzieży, znalazły się również kosmetyki. Nie zabrakło także owoców i słodyczy. Wśród podarowanych przetworów znalazł się nawet słoik ze smalcem własnej roboty - taki ze skwarkami. Nie wiecie państwo ile on sprawił pensjonariuszom radości! Zwykły smalec! Rarytas. W tej podróży od – do towarzyszyła nam Małgorzata Szewczuk, dyrektor ds. administracyjno-technicznych szpitala, która podobnie jak kierownicy placówek, w pełni docenia to, co robi Stowarzyszenie „Jestem i Pomagam”. Anna Tyszkiewicz w Nowym Czarnowie pracuje już piętnaście lat i niejedno widziała. – Przebywają tu osoby nierokujące wyleczenia. Są wśród nich tacy, których nikt nie odwiedza, o których rodzina zapomniała. Oni nie mają środków na swoje osobiste potrzeby, jak krem do golenia czy mydełko – mówi pani Anna. Ewa Chludzińska-Lewczuk zbiera zamówienia. Co by się przydało? Na jakie potrzeby trzeba zwrócić szczególną uwagę i do kogo się zwrócić o pomoc? Sama i jej wolontariusze nie dadzą rady. Prosimy zatem Państwa: jeżeli macie w domu coś zbędnego, co może się jeszcze przydać, nie wyrzucajcie. Jeżeli wśród przetworów jest czegoś w nadmiarze, podzielcie się. Dżemy mile widziane, słoiczek smalcu. Stowarzyszenie „Jestem i Pomagam” ze swoich pieniędzy opłaca media w swojej "siedzibie" i zostaje niewiele funduszy. A potrzebujących jest tak wielu. Pamiętajmy, że każde dobro wraca do nas ze zdwojoną siłą, dlatego warto pomagać. Ewa Chludzińska-Lewczuk dziękuje za naszym pośrednictwem wszystkim darczyńcom i osobom zaangażowanym w organizację akcji pomocowych. TWS Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.
Wczoraj, siedząc na dostępnym statusie jednego z komunikatorów otrzymałem od koleżanki ze szkoły następującą informację: Potrzeba czterech ton nakrętek po plastikowych butelkach, aby sparaliżowany chłopiec z Warszawy mógł cieszyć się z wózka, który z pewnością ułatwiłby mu poruszanie, czyli funkcjonowanie wsród społeczeństwa. Myślę, że po "akcji " nakrętki zamienione zostaną za pieniądze. Na kolonii letniej w Kozielsku także słyszałem podobną treść prośby, która "wypłynęła" z ust wychowawczyni. Wtedy wszyscy uczestnicy obozu zbierali nakrętki, wrzucając je do pudełka. Jednak osobista, indywidualna pomoc, którą mogę ofiarować przepełniła dogłębnie moje serce, jeszcze bardziej mnie zmobilizowała, uwrażliwiła i dodała odwagi. Zaraz następnego dnia rano wybrałem się w miejsca pobliskich pojemników na puste butelki plastikowe. Zbieram je dopiero dzień, a mam już ponad dwieście sztuk. Poszukałem też nakrętek w domu. Zaangażowałem w pomoc całą rodzinę i przyjaciół. Nieważny jest poświęcony czas oraz to, co inni powiedzą lub pomyślą. Sprawą najistotniejszą jest bezinteresowna pomoc. Tak niewiele potrzeba, aby chcieć po prostu nieść dobro. Wystarczą zatem chęci, zapał w czynieniu dobra, pragnienie szczęścia drugiego człowieka, gotowość, otwarte serce, wypełnione miłością. We współczesnym świecie walka o dobro "wymyka się nam spod rąk". Niektórzy żyją egoistycznie, patrząc na własne korzyści. Są przepełnieni pychą, lenistwem, brakiem poczucia empatii, gniewem i brakiem czułości oraz wrażliwości. Nie takich ludzi potrzeba! Każdy z nas jest odpowiedzialny za dobro i godność bliźniego swego. Wolontariusze pracujący w domach dziecka czy spokojnej starości poświęcają sporo czasu. Bardzo zaangażowani, życzliwi, opiekuńczy przychodzą wprowadzać w środowisko pracy płomyk nadzeii oraz promień słońca. Tacy ludzie liczą na to jeszcze bardziej niż my. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Caritas, Polski Czerwony Krzyż to tylko jedne z niektórych, najwspanialszych instytucji, które mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa, szczęścia, miłości, troski o chorych, ubogich i potrzebujących. Jasną sprawą jest to, że nigdy nie będziemy w stanie udzielić pomocy wszystkim, którzy jej oczekują. Jednak obracając się we własnym środowisku, zauważymy osoby wołające w naszym kierunku. Nie przechodźmy wobec problemu obojętni, szukając wymówek! Dynamicznymi czynami, wsparciem finansowym, szczerą rozmową, gorliwą modlitwą zanieśmy im Chrystusa! On wie najbardziej, co to cierpienie, ból, zło, niezrozumienie, tęsknota i odrzucenie. On jest prawdziwą Miłością, Dobrem, Ukojeniem i Ucieczką. Prosząc Go o potrzebne dary oraz łaski wytrwajmy w powołaniu do świętości!Może zapytasz, po co to mówię? Dlaczego to wszystko masz robić? Odpowiedź jest prosta. JEZUS POSTĄPIŁBY TAK SAMO! On patrzy na Ciebie i wszystko dokładnie widzi. Odwdzięcz się Jemu za miłość, którą Ci zaoferował za darmo. On oddał za Ciebie życie, byś żył. Kto wie... Może kiedyś właśnie Ty zwrócisz się do mnie z prośbą o pomoc? Odczuwam ogromną satysfakcję i radość serca. Tak chcę postępować, a Ty?
To jest uproszczona wersja wybranego przez Ciebie wątku Kliknij tutaj aby przejść dalej i przeczytać pełną wersję domi Mon, 14 Nov 2011 - 13:04 MiaĹ‚am kilka dni temu dyskusje z mamÄ…, ktĂłra zadzwoniĹ‚a jak zwykle z ĹĽalem, jakie to ĹĽycie jest okrutne. Zaczęło siÄ™ od tego, ze rzekomo powraca do niej to co wyrzÄ…dzaĹ‚a nieĹĽyjÄ…cemu juĹĽ ojcu. ByĹ‚ alkoholikiem a mama nie ukrywaĹ‚a tego, a wrÄ™cz przeciwnie, wszystkim opowiadaĹ‚a majÄ…c chyba nadziejÄ™, ze ktoĹ› jej pomoĹĽe, ktoĹ› wesprze, zrozumie. Ojciec byĹ‚ dwulicowy i obcym przedstawiaĹ‚ siÄ™ w jak najlepszym Ĺ›wietle to teĹĽ maĹ‚o kto wierzyĹ‚, ze byĹ‚ takim strasznym czĹ‚owiekiem. Zawsze posÄ…dzano, ze mama pije a sama na niego spycha, ze przesadza, wyolbrzymia, ĹĽe ona jest złą ĹĽonÄ… itp. Ojciec miaĹ‚ teĹĽ wadÄ™, ktĂłra siÄ™ nazywa zbieractwo czyli zbieraĹ‚ do piwnicy graty ze Ĺ›mietnika. O to tez mama robiĹ‚a awantury bo siÄ™ baĹ‚a smrodu, robactwa i uwag od sÄ…siadĂłw. Ostatnio spotkaĹ‚a mamÄ™ przykrość u lekarza, ktĂłry twierdziĹ‚, ĹĽe mama musiaĹ‚a pić przez wiele lat bo ma wÄ…trobÄ™ alkoholika. A gdy siÄ™ mama oburzona o to poskarĹĽyĹ‚a komuĹ› z rodziny, to usĹ‚yszaĹ‚a, ĹĽe trafiĹ‚a kosa na kamieĹ„. A dziĹ› wpadĹ‚o jej coĹ› cennego do Ĺ›mietnika i prĂłbowaĹ‚a to wyszukać i wyjąć, to siÄ™ z niej sÄ…siadka Ĺ›miaĹ‚a, ĹĽe tak nisko upadĹ‚a po Ĺ›mierci męża. OczywiĹ›cie mama teoriÄ™ miaĹ‚a, ze powraca do niej to co mĂłwiĹ‚a o mężu, to co mu krzyczaĹ‚a i wytykaĹ‚a. Od sĹ‚owa do sĹ‚owa doszĹ‚yĹ›my do temu, ze dobro teĹĽ powraca w dwĂłjnasĂłb. A mama zaklina siÄ™, ĹĽe to nieprawda, ĹĽe tylko zĹ‚o powraca. Bo ona tyle dobrego uczyniĹ‚a ludziom w ĹĽyciu, a do niej to nie wrĂłciĹ‚o i koniec. A ja jestem przekonana, ze po prostu nie pamiÄ™ta tych dobrych ludzi, tych wyciÄ…gniÄ™tych do niej rÄ…k, tych miĹ‚ych i ĹĽyczliwych słów.... moĹĽe po prostu nie widziaĹ‚a tego bo miaĹ‚a klapki na oczach, zaĹ›lepiona byĹ‚a lekiem/strachem/przykroĹ›ciami... . Tylko musiaĹ‚abym jej dokĹ‚adnie wyliczyć co jej ktoĹ› miĹ‚ego powiedziaĹ‚, co jej ktoĹ› dobrego zrobiĹ‚.... inaczej nie da siÄ™ przekonać. Chyba kupiÄ™ mamie jakiĹ› notes do zapisywania miĹ‚ych, przyjemnych rzeczy.... tylko czy bÄ™dzie miaĹ‚a na to ochotÄ™? Ĺatwiej zapisać zĹ‚e bo bardziej bolÄ…-prawda? Ja i tak uwaĹĽam, ze dobro wrĂłci... . MamaJulki Mon, 14 Nov 2011 - 14:24 ja teĹĽ zawsze wierzyĹ‚am, wierzÄ™ i bÄ™dÄ™ wierzyć w sprawiedliwość... nie wiem czy w dwĂłjnasĂłb ale na pewno zĹ‚o i dobro, ktĂłre ktoĹ› komuĹ› wyrzÄ…dziĹ‚, prÄ™dzej czy później wraca do tej osobysama w swoim ĹĽyciu obserwujÄ™ bardzo czÄ™stonajbrutalniejszy przykĹ‚ad: moja mama kiedyĹ› miaĹ‚a okropnÄ… szefowÄ…, strasznie poniĹĽaĹ‚a swoich współpracownikĂłw, miaĹ‚a tylko "wazelinki" swoje ulubione, raz mojej mamie nawtykaĹ‚a, ĹĽe nic nie robi i miga siÄ™ L4 co mojÄ… mamÄ™ bardzo zabolaĹ‚o bo naprawdÄ™ poĹ›wiÄ™caĹ‚a siÄ™ swojej pracy i naprawdÄ™ byĹ‚a chora... nie minęło wiele czasu, gdy u tej pani zdiagnozowano raka koĹ›ci z przerzutami... tylko dziÄ™ki wpĹ‚ywom i masie kasy jeszcze ĹĽyje ale bardzo spokorniaĹ‚a, zmieniĹ‚a siÄ™ Gosia z edziecka Mon, 14 Nov 2011 - 15:08 Ja chyba nie wierzÄ™ w to powracanie. Bardziej myĹ›lÄ™, ĹĽe to jest gmatwanie siÄ™ w ĹĽyciu. BÄ…dĹş prostowanie sobie swoich Ĺ›cieĹĽek. A po polsku mĂłwiÄ…c - praca nad sobÄ….Kto sobie porzadkuje swĂłj Ĺ›wiat ten siÄ™ w nim odnajduje. Kto tego nie robi, gubi sie coraz bardziej w swoim nic do rzeczy nie majÄ… sprawy jakie na nas spadajÄ…. Choroby sÄ… czymĹ› co nam sie przytrafia. Nie wierze w to, ĹĽe któś "zĹ‚ym czĹ‚owiekeim byĹ‚" i dlatego zachorowaĹ‚. ChociaĹĽ jest teĹĽ i tak, ĹĽe kto pali ma wiÄ™ksze szanse zachorować na raka pĹ‚uc. ALe tu teĹĽ różnie bywa - jeden pali nie zachoruje. Inny nie pali a choroba gop dosiÄ™gnie .Nie wierzÄ™ teĹĽ w sprawiedliwość na tym Ĺ›wiecie - i dobrze mi z tym - bo nie musze siem zastanawiać, czy zostaĹ‚am sprawiedliwie potraktowana. Ot, ja mam tak, któś inny inaczej. FinaĹ‚. TIschner oddziela zĹ‚o od nieszczęścia. Choroby zalicza do nieszczęść. ZĹ‚o jest sprowadzane na Ĺ›wiat przez ludzi. domi Mon, 14 Nov 2011 - 17:25 Wiecie, moja mama doszukuje siÄ™ bezpoĹ›redniego powiÄ…zania dobrych uczynkĂłw ze zĹ‚ymi. Np. gdy podniosĹ‚a pijanego, zakrwawionego czĹ‚owieka z ulicy i zadzwoniĹ‚a na pogotowie, to liczyĹ‚a, ze jak ona bÄ™dzie leĹĽeć na ziemi, jej ktoĹ› pomoĹĽe. Tymczasem gdy mama dostaĹ‚a ataku padaczki na ulicy, to jÄ… okradziono i naĹ›miewano (włącznie z lekarzem), ĹĽe to alkoholowa padaczka. Dlatego mama uwaĹĽa, ze dobro do niej nie powraca. A ja uwaĹĽam, ĹĽe nie musi wrĂłcić w taki sam sposĂłb i nie od razu. Na temat zĹ‚a wyrzÄ…dzonego nie bÄ™dÄ™ sie wypowiadać bo umyĹ›lnie nikomu nic zĹ‚ego nie zrobiĹ‚am. Dlatego teĹĽ nie uwaĹĽam, by to co mama powiazuje ze sobÄ…, czyli sĹ‚owa jakie do taty wypowiadaĹ‚a a niedawne sytuacje, byĹ‚y owym powracaniem. Mama nie zmyĹ›laĹ‚a, przecieĹĽ tata byĹ‚ alkoholikiem, byĹ‚ taki jak go przedstawiaĹ‚a, a to wie tylko najbliĹĽsza rodzina (dzieci i ĹĽona), nie wyrzÄ…dzaĹ‚a mu krzywdy walczÄ…c z baĹ‚aganem w piwnicy.... . To jest jakiĹ› absurd. Powinna siÄ™ obawiać, gdyby zrobiĹ‚a mu coĹ› zĹ‚ego umyĹ›lnie, chcÄ…c sprawić przykrość i bĂłl. Ja uwaĹĽam, ĹĽe walczÄ…c o kogoĹ› np. o jego nałóg, chcÄ…c dla niego jak najlepiej.... nie wyrzÄ…dzamy mu krzywdy.... nawet jeĹ›li wyglÄ…da inaczej bo uĹĽywamy ostrych słów. malgosia1968 Mon, 14 Nov 2011 - 17:36 bardzo chciaĹ‚a bym w to uwierzyć z natury jestem taka ĹĽe nikomu zĹ‚ego nie ĹĽyczÄ™ ja raczej skĹ‚aniam siÄ™ ku temu ĹĽe jak ktoĹ› komuĹ› Ĺşle ĹĽyczy jego moĹĽe spotkać to samo co do dobra to w swoim ĹĽyciu znalazĹ‚am wiele ĹĽyczliwych osĂłb i w rodzinie i wĹ›rĂłd obcych byĹ‚y to maĹ‚e gesty i wielkie, maĹ‚a pomoc i wiÄ™ksza ale zawsze byĹ‚o i jest to miĹ‚e nieraz jak tu na forum tak siÄ™ bardzo ĹĽale na swĂłj los to wtedy teĹĽ myĹ›lÄ™ o tych co majÄ… duĹĽo gorzej a siedzÄ… i nie wylewajÄ… swoich ĹĽali aniakuleczka Mon, 14 Nov 2011 - 18:22 O tym, zeby zĹ‚o wracaĹ‚o, to jakoĹ› nieprzyszĹ‚o mi do gĹ‚owy, ale mam dowody na to, ĹĽe dobro jeden taki przykĹ‚ad. KiedyĹ› moja mama pracowaĹ‚a jako konduktorka na sroga zima a jej koleĹĽance wyĹ‚aczyli ogrzewanie w domuwiÄ™c mama zaproponowaĹ‚a, ĹĽeby z cĂłrkÄ… zamieszkaĹ‚a razem z nami i tak mieszkaĹ‚a ciocia Basia z nami przez dwa tygodniegdy okazaĹ‚o siÄ™, ĹĽe pogotowie zabraĹ‚o moja MamÄ™ do szpitala na 3 tygodnie a ojciec wtedy z nami nie mieszkaĹ‚, mama zostawiĹ‚aby w domu bez opieki 4 dzieci a tymczasem opiekowaĹ‚a sie nami dalej ciocia Basia. zbieg okolicznoĹ›ci, ale......... ana Mon, 14 Nov 2011 - 19:40 wg mnie dobro zwiÄ…zane jest z poczuciem szczÄ™cia. nie moĹĽna tak na zapas kogoĹ› uszczęśliwić to ktoĹ› z otoczenia nam odda bo niby skÄ…d ma wiedzieć czego potrzebujemy w danej chwili. oczekiwania powodujÄ… rozczarowanie. jedni sÄ… szczęśliwo bo kawa poranna dobrze smakuje a ktoĹ› inny widzi chmury za oknem i juĹĽ myĹ›lami nakrÄ™ca ĹĽe znowu pogoda nie taka. a szczęście to chwile. Twoja mama nie wyraĹĽaĹ‚a zgodny na upijanie siÄ™ meza, nie miaĹ‚a dość zasobĂłw ĹĽeby coĹ› z tÄ… niezgodÄ… zrobić i stÄ…d tyle w niej ĹĽalu. a otoczenie kiedy sĹ‚yszy, ĹĽe mĂłwimy o problemach z małżonkiem to nam teĹĽ siÄ™ obrywa Mika Mon, 14 Nov 2011 - 20:08 wraca to nas to w co wierzymy i na co zwracamy wiÄ™kszÄ… uwagÄ™ ja z zasady nie ĹĽyczÄ™ nikomu nic zĹ‚ego wĹ‚aĹ›nie w myĹ›l w/w zasady w sumie bardziej oczekujÄ™,ĹĽeby mnie to "zĹ‚o" nie dosiÄ™gĹ‚o niĹĽ,ĹĽeby dobro znalazĹ‚oznajduje mnie za to "palec BoĹĽy" tzn. ĹĽe jak tylko w myĹ›lach na kogoĹ› fuknÄ™ czy od durnych zwymyĹ›lam boleĹ›nie odczuwam to w czĹ‚onkach-zawsze siÄ™ w coĹ› uderzÄ™ chyba Ĺ‚atwiej mĂłc zwalić winÄ™ na coĹ›/kogoĹ› -stÄ…d ta wiarajak siÄ™ rypnie to pewnie "przeklÄ™ty" zesĹ‚aĹ‚ pecha,albo np. zĹ‚e oko teĹ›ciowej coĹ› zapeszyĹ‚o gdyby nie wiara w"coĹ›" czĹ‚owiek musiaĹ‚by przeĹ‚knąć fakt,ĹĽe sam sobie tych kĹ‚opotĂłw narobiĹ‚a tak...zawsze znajdzie siÄ™ inny winny moĹĽna to podpiąć pod "powrĂłt dobra" to kilka razy oddawaĹ‚am zgubiony portfelkiedyĹ› przed Ĺ›wiÄ™tami zgubiĹ‚am swĂłj,a w nim wszystko -kasa na prezenty,dokumenty,biletykilka dni później przyszĹ‚a ... pocztĂłwka (tak,to byĹ‚o dawno temu jak komĂłrek nie byĹ‚o ) ĹĽe tu i tu sÄ… moje rzeczypojechaĹ‚am do Centrum - portfel znalazĹ‚y odjechane pankĂłwy,ktĂłre wzięły z niego tylko tyle co na znaczek i pocztĂłwkÄ™ Dabriza Mon, 14 Nov 2011 - 20:19 Nie kategoryzowaĹ‚abym. wszystko zaleĹĽy od punktu wyjĹ›cia. Inaczej patrzy choćby wierzÄ…cy i inaczej niewierzÄ…cy, inaczej osoba zabobonna, inaczej racjonalista pewno dobro wyzwala rozsiewane zĹ‚o..w zaleĹĽnoĹ›ci od gruntu na jaki padnie jakieĹ› tam owoce ĹĽycie bywa przewrotne..i tak jak dla mnie (piszÄ™ z perspektywy osoby wierzÄ…cej) wszystko co mnie spotyka jest lekcjÄ…, czyli przez kaĹĽdÄ… sytuacje BĂłg chce mnie czegoĹ› nauczyć - w myĹ›l czyĹ„ dobro jeĹ›li chcesz go doĹ›wiadczać, oraz co siejesz to bÄ™dziesz zbierać. Silije Mon, 14 Nov 2011 - 20:34 Nie, nie wierzÄ™ w sprawiedliwość na tym Ĺ›wiecie. Wokół nas mnĂłstwo zĹ‚ych ludzi, ktĂłrym siÄ™ dobrze wiedzie i odwrotnie. Trudno czyhać aĹĽ na kogoĹ› za ĹĽycia spadnie kara lub zasĹ‚uĹĽona nagroda (zresztÄ… juĹĽ Hiob kilka tysiÄ™cy lat temu roztrzÄ…saĹ‚ problem niezawinionego nieszczęścia). Ale poniewaĹĽ jestem chrzeĹ›cijankÄ…, to tak, wierzÄ™, ĹĽe to co czyniliĹ›my wrĂłci do nas, tylko nie istnieje teĹĽ taka prosta zaleĹĽność, ĹĽe jeĹ›li jesteĹ›my pomocni i uczynni, to i nam otoczenie chÄ™tnie pomaga. KM Mon, 14 Nov 2011 - 21:51 Nic nie wraca, ani dobro ani zĹ‚o, ja w to nie wierzÄ™. Eliszka Mon, 14 Nov 2011 - 22:07 Nie wierzÄ™, ĹĽe wraca. Ani zĹ‚o, ani rzeczywiĹ›cie wracaĹ‚o pewnie peĹ‚no byĹ‚oby takich, co dobro czyniÄ… jedynie po to aby wrĂłciĹ‚o jako dobro, a nie zĹ‚o. Cóż to wtedy za dobro? Raczej wyrachowanie. MuszÄ™ wspomnieć, ze rozgraniczam pojÄ™cia dobro- szczęście i zĹ‚o- nieszczęście. WedĹ‚ug mnie to co nas spotyka jest wypadkowÄ… powyĹĽszych + konsekwencje wĹ‚asnych podjÄ™tych decyzji. DoprecyzowujÄ…c- szczęście w tej definicji to "znaleźć siÄ™ we wĹ‚aĹ›ciwym miejscu we wĹ‚aĹ›ciwym czasie". To jest wersja lo-fi głównej zawartoĹ›ci. Aby zobaczyć peĹ‚nÄ… wersjÄ™ z wiÄ™kszÄ… zawartoĹ›ciÄ…, obrazkami i formatowaniem proszÄ™ kliknij tutaj.
dobro powraca ze zdwojoną siłą